Jedna rzecz dla, ktorej warto zyc hip-hop....
Pozdro i dziekowa dla wszystkich Ziomali, ktorzy zaszczycili nas swoja obecnoscia na koncertach Rycha Peji w Londynie, Birmingham, Bristolu.
Tour Rycha po UK dobiegl konca. Wszyscy fani hip-hopu zapamietaja ostatnie wydarzenia jako niesamowite, pelne emocji i pozytywnej energii. Dla wielu mlodych uczestnikow imprez spotkanie na zywo z Peja bylo wydarzeniem, ktorego niezapomna do konca zycia.
Recenzje z koncertow mowia same za siebie.
Peja rzadzi!
Monday, 25 May 2009 22:16 WN
Wszedł na scenę. Jak zwykle ostry. W kilka sekund rozsadził scenę. Razem ze sceną rozleciała się atmosfera nieśmiałości i stania pod ścianami. Zaczęły tańce gibańce.
Peja ruszał się po scenie jak tornado a tornado jak wiadomo to wiatr. Ten wiatr rozruszał wszystkich. Szalał od ściany do ściany, wciskał się w najmniejsze szczeliny i dziury w podłodze. Każdy kto nawet wyszedł na zewnątrz wiedział, że dzieje się coś niezwykłego w bristolskim klubie The Fleece.
Co prawda po godzinie koncertowania Peja był nieco mniej dynamiczny ale i tak sobie dawał dobrze radę. Poważnym mankamentem koncertu był nieprawdopodobny gorąc. Ale to przeszkadzało chyba tylko mnie. Reszta, nie zważając na nic, oprócz występujących, bawiła się wyśmienicie. Od czasu do czasu kilka osób wychodziło na zewnątrz ale po krótkiej chwili wracali.
Koncert był chyba, nie, nie chyba. Był najlepszym koncertem, tego rodzaju polskiej muzyki, jaki widziałem w Bristolu.
Bristol był ostatnim miastem po Londynie i Birmingham w którym wystąpił Peja. Jak dowiedzieliśmy się w Londynie na koncert przyszło około 600 osób, zaś w Birmingham około 400. Bristolski koncert był z całą pewnością najskromniejszy, można wręcz powiedzieć kameralny. Przyszło około 250 osób.
Peja świewał piosenki zarówno z nowej płyty "Zabić G.N.O.J.A " jak i stare znane przeboje.
Trudno opisać atmosferę jaka panowała w klubie.
Miejmy nadzieję, że niedługo będziemy znowu gościli na bristolskim podwórku polskich artystów.
www.uk724.co.uk
Peja-recenzja jednego z internautow z koncertu w Bristolu
Jak się można było spodziewać koncert Peji odbył się w bardzo kameralnym gronie. Niestety nasi rodacy są w stanie wydać każde pieniądze na alkohol i inne używki lecz na kawałek dobrego polskiego hip-hopu już nie wystarczyło, a warto było.
Rychu jest dobrym showmanem i nie zawiódł tym razem. Pokazal klasę i nakręcił wyjątkową atmosferę tak, że aż w klubie huczało. Publiczność
skandowała teksty utworów artysty. Nie zabrakło też dziwnych tańców rozochoconej publiczności. Kto był będzie miał co wspominać, kto nie był niech żałuje.
www.uk724.co.uk
Koncert Sylwestrowy 2009 w Rytmach Disco Polo!


kalina 2009-10-16 16:05
Życzę dobrej zabawy Londyńczykom tam nożna
przynajmniej słuchać co się chce jak w każdym CYWILIZOWANYM kraju.
kamil1 2009-10-16 16:54
wysłali dwóch najlepszych wokalistów dadzą. popis
xxxkaros1257xxx 2009-10-16 19:13
ITV albo ITVc powinno transmitować wreszcie jakiegoś sylwestra w rytmie disco polo…Zobaczym y na razie marzymy a nuż może coś z tego będzie..
grzesiekdance 2009-10-16 19:36
krew mnie zalewa jak mi tu piszesz ze mega dance jest slabym zespolem!!! mega dance to najlepszy zespol na rynku zadna impreza disco polo
nie odbedzie sie zeby nie zagrac piosenki mega dance wiec mi tu nie gadaj ze mega dance jest slaby bo chial bys miec taka slawe jak Mega Dance !!
pozdrawiam